Sporty walki
FirmaOfertaAktualnościArchiwumKontaktPolecamy

 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
Patronat prasowy „Południa” 

Sporty walki

8 bm. na Torwarze odbył się II Warszawski Międzynarodowy Festiwal Sportów Walki zorganizowany przez Grzegorza Sakowicza. Pokazy niesamowitej sprawności fizycznej uczestników odbywały się przy akompaniamencie doskonale dobranej muzyki, która nadawała pokazom odpowiednią atmosferę i wprowadzała widownię w klimat odpowiedni dla danego stylu walki.

Pierwszy pokaz dała nam Anna Komorowska, kaskaderka w przepięknym układzie z szarfą.

Następnie pokazał się i łucznik, który popisał się celnością strzałów do tarczy. Po chwili przedzierzgnął się on w samuraja z mieczem i wraz z dwoma innymi wojownikami uzbrojonymi w halabardy dali pokaz władania tą bronią. Licznie zebrana publiczność była też świadkiem pokazu samoobrony, który szczególnie imponująco wypadł, gdy został powtórzony w zwolnionym tempie. Odnosiło się wrażenie, że ogląda się film klatka po klatce.

Bardzo fajnie wyglądał pokaz wykonany przez siedmioletniego Mateusza Szelągowskiego z Lublina. Dwunastoosobowa grupa młodych karateków z Lublina, w której znajdowały się również dziewczynki, dała pokaz kata, samoobrony i rozbijania drewnianych płyt. Starsi zawodnicy, wśród których znajdowali się mistrz i wicemistrz świata w karate tradycyjnym, zaprezentowali pokaz obrony przed nożem i inną bronią białą.

Po chwili publiczność znalazła się w klimatach dynamicznych Brazylii i pochodzącej z niej capoeiry. Capoeira została tworzona w XVIII i XIX wieku w Brazylii przez niewolników. Stała się dla nich nie tylko sposobem na manifestowanie odrębności kulturowej, sposobem rozrywki, zabawy pozwalającej zapomnieć o codziennej niedoli, ale też sposobem samoobrony. Ten sport zawiera wiele elementów realnej walki i samoobrony, akrobatyczne ewolucje, kopnięcia oraz obalenia. Capoeira spośród sztuk walki wyróżnia się dynamizmem i taneczną płynnością. Tę sztukę walki zaprezantowała nam grupa z Warszawy z Andrzejem Kazimierczakiem w roli głównej, absolwentem trzyletniego Studium Technik Inscenizacyjnych na kierunku akustyki i realizacji dźwięku. Gra na instrumentach perkusyjnych, i pracuje jako mim i tancerz w grupie parateatralnej.

Grupę Viet Vo Dao wprowadził na tatami Ryszard Jóźwiak 7dan. Od przyszłego roku sport ten ma wejść do rodziny sportów olimpijskich. Sportowe VVD podobne jest do kick boksingu, nie można jednak w nim uderzać łokciami i walczyć w parterze. Charakterystyczną techniką VVD są tzw. szczęki smoka, które polegają na opleceniu głowy przeciwnika nogami i obaleniu go na ziemię, natomiast filozofią tego sportu jest: Być silnym, znaczy być pożytecznym, a uczeń i praktykant tego sportu powinien postępować zgodnie z trzema zasadami: Permanentna ewolucja ducha i ciała, równowaga między człowiekiem i naturą, harmonia we wszystkim.

W następnym pokazie wystąpił Sebastian Reczek, wicemistrz Europy w posługiwaniu się bronią białą, prezentując jak można władać nunchaku.

Grupa karate kyokushin - Mariusza Mazura 3 dan, z bielańskiego klubu karate, pokazała swoje znakomite umiejętności. Grupa sensei Mazura zaprezentowała nam m. in. rozbijanie 10-cio kilogramowym młotem betonowych płyt ułożonych na brzuchu zawodnika, rozbijanie potężnych lodowych bloków uderzeniami ręką lub nogą. Bielańskiej grupie towarzyszył Eliasz Madej z Zielonej Góry, wielokrotny mistrz Polski.

Paweł Nastula, wielokrotny mistrz Polski, trzykrotny mistrz Europy, zdobywca dwóch medali Mistrzostw Świata i złotego medalu olimpijskiego z Atlanty w judo - obecnie zawodnik w formule pride wystąpił na Torwarze wraz z braćmi Pacholakami i Zajkowskimi dając pokaz samoobrony z wykorzystaniem judo.

Biały ninja walczył z Czarnym przy użyciu nunchaku. Ich pokaz przypomniał widowni o odwiecznej walce dobra ze złem. Jako biały ninja wystąpił Maciej Sikorski, mistrz Świata w broni białej, za dwa tygodnie będzie bronił tytułu na mistrzostwach w Grecji.

Kolejny występ był autorstwa rodzinnej grupy Klan z Nowego Dworu Mazowieckiego prezentującej zgromadzonej publiczności styl ju-jitsu.  Ju-jitsu pozostało wierne tradycji samurajów, stanowiąc użytkową, choć trudną, sztukę walki. Niech za zachętę do głębszego zainteresowania się tą sztuką walki posłuży stara japońska maksyma: Jeżeli dasz komuś rybę ma on posiłek na cały dzień. Jeżeli nauczysz go łapać ryby wystarczy mu żywności na całe życie. Ju-jitsu można określić jako łagodną sztukę, sztukę samoobrony. Jest to prosta definicja bardzo skomplikowanej sztuki walki w skład której wchodzą techniki rzutów, dźwigni, duszeń, kopnięć i uderzeń, a także walka przy użyciu broni takiej jak miecz, kij pałka itp. Tak więc jeśli adept ju-jtsu opanuje wiele różnorodnych technik tworzących sztukę walki, będzie zdolny nie tylko do odparcia ataku, ale również do wykorzystanie nadarzającej się sytuacji do kontrataku. Pokaz prowadził Shihan Paweł Nerć 7 dan.

Pochodzący z Wietnamu, Hai Bui Ngoc Nam, międzynarodowy mistrz i nauczyciel wu shu. Do Polski Mistrz Nam przyjechał na studia w latach 70-tych, miał budować statki, ale dzięki Bogu nie robi tego. Nam prowadzi Stowarzyszenie Chińskich Sztuk Walki i robi karierę aktorską. Gra w spektaklach warszawskiego teatru Buffo, zagrał w serialu „Dziki” i filmie „Ciało”. Będzie go można zobaczyć też w serialu „Kryminalni”. Grupa mistrza Nam przedstawiła spektakl walki na miecze, szable i inną białą broń. Wielkie wrażenie na publiczności wywarł członek jego grupy posługujący się nożem na długim sznurze, który niczym mnisi z klasztoru Shaolin, siedząc na macie kręcił nożem kółka pod sobą odbijając się od podłoża nogą i pośladkami. Rewelacyjnie wyglądał też pokaz akrobacji z wielką flagą na drzewcu. Jednak największe wrażenie na widzach wywarł sam 51 letni mistrz, udowadniając niezwykłą sprawność fizyczną i perfekcyjną technikę zarówno przy pokazie władania trzyramiennym nunchaku, jak przy użyciu kija do wspinaczki.

Dużą porcję oklasków zebrała też grupa Oyama Karate z Lubska k. Zielonej Góry - zeszłoroczny laureat Festiwalu, przedstawiając widowni sceny obrony przed napastnikami na ulicy, oraz rozbijanie dachówek. W osłupienie a następnie w podziw wprowadziło publiczność rozbicie 10-kg młotem dwóch pełnych cegłówek ułożonych na brzuchu sensei  Andrzeja Tomiałowicza 3 dan, który leżał podparty na dwóch krzesłach, opierając barki na jednym a nogi na drugim krześle.

Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, były mistrz Świata w boksie zawodowym federacji IBF w wadze junior ciężkiej (do 200 funtów) wystąpił w inscenizacji walki ulicznej. Ratował on piękną dziewczynę (Hanna Konarowska - aktorka znana z seriali „PitBull”, „Kryminalni” czy znakomitej komedii „Lejdis” przed napaścią 3 chuliganów. W postać jednego z nich wcielił się sam organizator Grzegorz Sakowicz.

Na zakończenie Festiwalu wystąpiła grupa AVATAR - Tancerze z Ogniem z Legnicy. To płomienne widowisko wykonane przy różnorakiej muzyce było ekspresyjnym wyrażeniem uczuć wykonawców i podobało się publiczności nie mniej niż pokazy sztuk walki.

Nad oprawą i aranżacją Festiwalu czuwała firma oświetleniowa Roberta Zycha, który przygotowywał oprawy świetlne m. in. dla Dona Kinga amerykańskiego promotora boksu zawodowego. Publiczność, która zechciała przeznaczyć sobotni wieczór na oglądanie tego wspaniale wyreżyserowanego widowiska na pewno nie mogła czuć się zawiedziona.

Piotr Niewęgłowski, fot. Leonard Karpiłowski

 

Komentarz:

Uczestnicy pokazów to młodzi, dobrze wykształceni ludzie, którzy nie tylko ćwiczą ciało, ale także życzliwie postrzegają innych. Na Torwarze widzieliśmy bodaj najlepszych. Ale takich młodych ludzi są tysiące w każdym województwie. Wielką zasługą Grzegorza Sakowicza jest pokazanie ich możliwości. Festiwal niewątpliwie stał się najwyższej miary imprezą promującą sporty walki.

W dwóch kolejnych latach widzieliśmy znakomite widowisko, które dostarczyło emocji widzom i satysfakcji uczestnikom. Pora, by w przyszłym roku Prezydent Warszawy udzielił pomocy finansowej temu przedsięwzięciu.

Andrzej Rogiński

HomeFirmaOfertaAktualnościArchiwumKontaktPolecamy

Copyright (c) 2004 Galder. All rights reserved.

galderg@poczta.onet.pl