Drzewa w Wilanowie jeszcze nie zabiły

Napisane przez  Bogdan Żmijewski

Tylko kierunek wiatru sprawił, że zwalone wichurą w dniu 29 czerwca 2017 r. drzewa nie spadły na ruchliwą jezdnię ulicy Vogla w Wilanowie i nie doprowadziły do tragedii. Nieszczęście było blisko.

Tam od dawna w czasie wiatru grube konary spadają na drogę.

Uważam, że wszystkie stare drzewa wzdłuż ulicy Vogla i gminnych ulic powinny być wycięte i posadzone tam nowe (właściwe gatunki) lub mocno przycięte, jeśli się da. Drzewa często tylko pozornie wyglądają na zdrowe. Szczególnie topole często są wewnątrz spróchniałe, czego nie widać. Ponadto wielkość drzew przerośniętych, z natury rzeczy nie wytrzymuje parcia wiatru i się łamie. Nie wolno więc czekać aż same się złamią i komuś zrobią krzywdę.

Miasto płaci z tytułu szkód wyrządzonych przez drzewa duże kwoty odszkodowań, bo złamane drzewa i gałęzie niszczą samochody, a czasem domy i inne mienie oraz kaleczą ludzi. Dla mnie życie ludzkie nie ma ceny. Dla ekologów ma sens drzewo, żabka, ptaszek, a nie człowiek.

Problem polega na tym, że władze boją się usuwać drzewa, bo są za to krytykowane przez pseudo ekologów, którzy nie odpowiadają za swoje czyny. Oni mówią, że chcą dobrze, ale bzdurnymi chęciami piekło jest wybrukowane.

W czasie omawianej wichury zniszczonych zostało wiele samochodów. Byli też poszkodowani obywatele. Mogło być ich więcej. Drzewa zwaliły się bowiem na kolejową sieć trakcyjną do Grodziska i ją zerwały. Całe szczęście, że nie zwaliły się na pociąg, czy autobus z dziećmi. Kolej od dawna zamierzała wyciąć drzewa zagrażające tej i innym liniom kolejowym, ale ekolodzy na czele z Gazetą Wyborczą postraszyli, że przypną się do tych drzew i będą ich bronić jak niepodległości, nie licząc się z potencjalną krzywdą ludzką i nie biorąc za nią odpowiedzialności.

Pytam więc, gdzie jest państwo prawa? Ja szanuję prawdziwych ekologów (fachowców), kocham przyrodę i jestem za ochroną zieleni oraz mam udział w jej rozwoju (mam szkółkę drzew i krzewów ozdobnych), ale nie cierpię fanfaronady ekoterrorystów.  

Bogdan Żmijewski

Blowjob