Osiedle jako zabytek? Wyróżniony

Napisane przez  Marcin Kalicki

W popołudnie 29 września w sali widowiskowej Klubu Karuzela odbyło się spotkanie pod hasłem „Osiedle zabytkiem?”. Gościem licznie zgromadzonej publiczności – mieszkańców i sympatyków bemowskiego osiedla Przyjaźń był Michał Krasucki, zastępca Stołecznego Konserwatora Zabytków.

Spotkanie podzielono na dwie części. W pierwszej przedstawiona została informacja miejskiego urzędnika na temat tej części Bemowa. Druga to już konkretne pytania mieszkańców dotyczące ich problemów i wyjaśnianie niejasności, jakie mogą się rodzić w związku z wpisaniem terenów osiedla do gminnej ewidencji zabytków.

Po przywitaniu wszystkich i kilku zdaniach wprowadzenia moderująca spotkanie Małgorzata Leszko oddała głos Michałowi Krasuckiemu, który ostrzegał: – Ujęcie w ewidencji szczególnie układu urbanistycznego, a nie budynków indywidualnie, każdego z osobna, to przede wszystkim przeciwdziałanie rozbiórce, bo to naprawdę groziło tym terenom. Mam nadzieję, że już nie grozi. Natomiast nie ustrzeże przed tym, że czasem może się państwu jakiś ganek zawalić, gdzieś odpadnie deska z elewacji czy podmurówka zacznie się sypać.

Zastępca Stołecznego Konserwatora Zabytków mówił także o tym, co może się wydarzyć w najbliższym czasie. – Zastanawiamy się nad tym czy nie dopełnić tego wpisu o zespół budowlany. Wiązać się to będzie z tymi samymi ograniczeniami co teraz, ale będzie lepiej uzasadnione, bo w ewidencji będzie i zespół budowlany i układ urbanistyczny. Nie będę musiał nikomu wtedy udowadniać, że elementem układu urbanistycznego są także budynki. Będzie się to rozumiało samo przez się.

W drugiej części padło wiele pytań, na które skrupulatnie odpowiadał miejski urzędnik. Mieszkańcy chcieli dowiedzieć się m.in., czy mogą być wprowadzone drobne zmiany w ich mieszkaniach, jeżeli teren jest wpisany do gminnej ewidencji zabytków? (Mogą). Jaka jest definicja układu urbanistycznego? Kto może zgłosić wypisanie terenu z ewidencji? (Każdy). Czy jeżeli będą wymieniane okna, trzeba zgłosić to do Stołecznego Konserwatora Zabytków? (Nie). Na wszystkie te pytania, a także na inne zadawane z sali szczegółowych odpowiedzi udzielał Michał Krasucki.

Dużo emocji wniosło pytanie pana Jacentego: – Jeżeli przy osiedlu wpisanym do gminnej ewidencji zabytków w bardzo bliskiej odległości, ale poza jego granicami, inwestor buduje, to czy potrzebuje zgody konserwatora, czy nie? Zastępca Stołecznego Konserwatora pospiesznie wyjaśnił: – Jeżeli chodzi o sąsiedztwo, to niestety nie. Nasze kompetencje ograniczają się tylko do terenu ujętego w ewidencji lub rejestrze. Centymetr poza tym terenem już nie. Nie ma nawet możliwości ochrony wartości widokowych. W przypadku obiektów rejestrowych, nie ewidencyjnych, jeżeli stwierdzimy, że budowa zagraża obiektowi zabytkowemu i widzimy, że inwestor buduje w sąsiedztwie jakieś kamienice, pojawiają się jakieś spękania, to wtedy robimy kontrolę tego obiektu i nakazujemy jego zabezpieczenie. W przypadku ewidencji w ogóle nie ma takiej możliwości. Zaproponował on także powstanie Katalogu Dobrych Rozwiązań, który to mieliby tworzyć mieszkańcy osiedla Przyjaźń we współpracy z konserwatorem.

Mieszkańcy ze spotkania wychodzili zadowoleni. – Sporo się dowiedzieliśmy, jak to wszystko wygląda z punktu widzenia Stołecznego Konserwatora Zabytków. Kolejne pytania pojawiły się względem udziału tutaj także innych urzędów. Konserwator nie może wszystkiego za nas zrobić, więc liczymy też na zaangażowanie, na pomoc ze strony czy Biura Architektury zajmującego się planowaniem, czy Centrum Komunikacji Społecznej, które pomaga w organizowaniu konsultacji społecznych. Myślę, że sporo odpowiedzi padło na pytania, które mieli nie tylko sami mieszkańcy, ale i osoby działające w ramach Inicjatywy Osiedle Przyjaźń – mówi Jurga Kraużlis, mieszkanka osiedla. Podobnie twierdzi jej sąsiadka, Magda Leszko: – Jako osoba związana z osiedlem często mam poczucie, że instytucje publiczne odwracają się od osiedla, czekając na jego powolny rozpad. Tym razem było inaczej. Nie było milczenia, lecz dyskusja, a ze strony Biura Konserwatora popłynęły argumenty świadczące o tym, że tych historycznych i urbanistycznych wartości osiedla nie wymyśliliśmy sobie sami. Dyrektor zaprezentował sposób myślenia o mieście i ładzie przestrzennym, który chciałabym widzieć częściej. To daje nadzieję, że może być lepiej.

Warto przypomnieć, że grunt, na którym znajduje się osiedle, jest własnością Skarbu Państwa. Prezydent m. st. Warszawy w imieniu Skarbu Państwa mógł sam zagospodarować ten teren bądź go wydzierżawić. Od stycznia 2010 r. zarząd nad osiedlem sprawuje Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie, początkowo dzierżawiąc te tereny przez trzy lata, a od 2013 roku na podstawie pięcioletniej umowy.

W ostatnich dniach Inicjatywa osiedla Przyjaźń złożyła wniosek do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz o organizację i przeprowadzenie konsultacji społecznych w sprawie przyszłości i formy zarządzania osiedlem Przyjaźń w Warszawie w dwóch formach: warsztatów projektowych będących ustrukturalizowaną pracą grupy osób, prowadzącą do wypracowania propozycji rozwiązań oraz paneli obywatelskich polegających na regularnym zasięganiu przez dłuższy okres opinii dużej, reprezentatywnej grupy mieszkańców. Widać wyraźnie, że mieszkańcom bardzo zależy, aby te tereny zostały zachowane w obecnej formie.

Marcin Kalicki

 

Od redakcji:

Z mapy miasta dotyczącej stanu prawnego gruntów wynika, że zwrócono już właścicielom działki nr nr 6/7, 6/9 obręb 6-11-11 stanowiące część osiedla Przyjaźń w miejscu, gdzie były domki fińskie. Do zwrotu są jeszcze działki nr 6/3 i 6/2 i inne, np. 6/5. Pozostały teren jest terenem Skarbu Państwa. Domów prywatnych tam nie ma. Są lokatorskie Skarbu Państwa. Teren osiedla Przyjaźń jest objęty projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Jelonki. Projekt planu będzie wyłożony 12 października 2015 r. do publicznej wiadomości. Koncepcja planu prezentowana dwa lata temu radnym Warszawy zakładała rozbiórkę domków fińskich z uwagi na ich zużycie techniczne i brak wartości zabytkowych.