środa, 06 wrzesień 2017 18:13

Profesjonalizm Lewantu

Napisane przez  Bogdan Żmijewski

W artykule „Oferta lobbysty od planów” z dnia 24.07.2017 r. opublikowanym w dodatku Gazeta Stołeczna do Gazety Wyborczej znalazło się szereg informacji, które miały na celu dyskredytowanie profesjonalizmu firmy Lewant wobec potencjalnych zleceniodawców.

Artykuł opisywał działalność gospodarczą firmy Lewant i Bogdana Żmijewskiego w zakresie doradztwa w postępowaniach dotyczących planowania przestrzennego.

Informacje Gazety Wyborczej postawiły w negatywnym świetle działalność firmy Lewant sugerując nadużycie prawa przez Lewant poprzez zarzut, że Lewant nie figuruje w wykazie firm lobbystycznych, co rzekomo według GW jest wymogiem by występować w imieniu klienta/inwestora w sprawie prowadzonej przed organami samorządu terytorialnego. Jest to zarzut absurdalny, bo nie jest niezgodnym z prawem reprezentowanie kogoś w postępowaniu administracyjnym, jeśli robi się to oficjalnie i prowadzi działalność gospodarczą. Jest to też zarzut fałszywy, bo w mieście nie jest prowadzony wykaz firm lobbystycznych (ustawa nie obejmuje takiej sytuacji). To raczej Lewant mógłby zarzucić GW, że kreując się na gazetę obywatelską promuje pewne inwestycje, oczywiście za pieniądze, a krytykuje nie wiedzieć czemu inne.

Nieprawdziwe są informacje GW, że Lewant składa do planów uwagi by budować gęściej i wyżej. Lewant wystrzega się takich uwag. Może zrobiliśmy to raz czy dwa na 100 postępowań planistycznych. Składamy jako Lewant głównie uwagi prowadzące do doprowadzenia planów do zgodności z prawem i logiką, w tym najczęściej robimy to pro publico bono – bez zlecenia. Generalnie nie składamy uwag jak budować (wyżej, niżej, gęściej, rzadziej), bo nie czujemy się uprawnieni do takich uwag, jeśli nie jesteśmy właścicielem terenu lub jeśli nie mamy upoważnienia właściciela.

Nie jest prawdą informacja GW, że zostały odrzucone wszystkie uwagi Lewant do planu Śródmieścia w rejonie ul. Foksal. Ta informacja GW podważa profesjonalizm firmy Lewant, a przecież fakty są wręcz odwrotne. W pierwszym wyłożeniu w 2014 r. Lewant złożył tylko 150 uwag, w tym przyjęto 107. Choć mogliśmy złożyć więcej, ale nie chcieliśmy drażnić organu. W drugim wyłożeniu w 2015 r. Lewant złożył tylko 5 uwag prawnych, bo nie było atmosfery współpracy. Z tych uwag przyjęto 3. Nie składaliśmy ponownie uwag odrzuconych, bo nie chcieliśmy wykazywać organowi braku wiedzy. Założyliśmy, że od tego są inne organy, w tym nadzór Wojewody.

Trudno jest też dyskutować, jeśli ktoś nie posiada elementarnej wiedzy i w dodatku jest źle nastawiony do adwersarza. No bo jak inaczej ocenić odrzucenie przez Prezydenta i projektanta planu uwagi, że plan zlikwidował drogę pożarową dla Muzeum Narodowego oraz pawilon służb ochrony obiektu.

Po uchwaleniu planu ul. Foksal Lewant dokonał ponownej analizy prawnej planu z uwagi na wprowadzenie w nim szeregu zmian oraz z uwagi na zmiany orzecznictwa i stwierdził, że plan jest rażąco niezgodny z prawem w skali niewyobrażalnej. Ponadto zawiera szereg rozwiązań błędnych merytorycznie przykładowo utworzono strefę organizacji imprez masowych na Skarpie Warszawskiej wśród zabudowy mieszkaniowej i obok klasztoru i kościoła Szarytek. Zauważył to Wojewoda Mazowiecki dokonując w orzeczeniu nadzorczym uchylenia znacznej części tekstu i rysunku planu. Plan został przez Wojewodę wręcz zdemolowany, bo okazał się zwykłym niechlujnym bublem. Wojewoda w szczególności uchylając plan Foksal w sposób pośredni przyznał rację firmie Lewant co do części uwag Lewant odrzuconych przez Prezydenta.

A propos. Każdy może składać uwagi do planów. Składają też uwagi firmy grupy Agora, szczególnie, żeby umożliwić realizację bilbordów reklamowych oraz osobiście dziennikarze Gazety Wyborczej.

Nie jest prawdziwą informacja zawarta w GW, że Lewant (Żmijewski) na posiedzeniu Komisji Ładu Dzielnicy Wilanów ogniście bronił propozycji miejskiego projektanta planu co do zapisów dopuszczających budowę galerii handlowej u zbiegu Przyczółkowej i Branickiego. Taka ocena jest absurdalna w założeniu i nie znajduje potwierdzenia w faktach (protokołach z Komisji). Absurdalna, bo radni też chcą galerii, tylko w innym kształcie architektonicznym niż chce inwestor, więc nie było potrzeby bronić galerii co do zasady. Wskazywałem tylko na niezgodność z prawem niektórych ustaleń projektu planu lub niezgodność z prawem propozycji zmian ustaleń planu przez radnych oraz na skutki odszkodowawcze na rzecz inwestora zmian ustaleń planów proponowanych przez radnych, które by zapłaciła gmina, czyli my obywatele w skali kilkuset milionów złotych. Reprezentowałem tam siebie, bo jestem obywatelem Warszawy i mieszkańcem Wilanowa.

Nie mówiłem, że galeria mi się podoba. Nawet kiedyś napisałem, że nie korzystam z galerii, że chciałbym tu park, ale miasta nie stać na odszkodowanie, gdyby tak się stało, więc się tego nie domagam.

Gazeta zarzuciła firmie Lewant, że złożyła pewnemu klientowi ofertę doprowadzenia do zmiany lub uchylenia uchwały o Wilanowskim Parku Kulturowym. Złożyliśmy ją, bo uchwała jest błędna merytorycznie i szkodliwa społecznie, a co najważniejsze bezprawna. Taką mamy pracę.

Ostatecznie umowy nie zawarłem, bo klient zaproponował mi na piśmie płatność „do ręki” a więc bez rachunku oraz podatku VAT, a ja z oszustami nie współpracuję. Może dlatego napuścił na mnie Gazetę Wyborczą.

Naszą pracą jest też doprowadzanie do uchylenia uchwał rad gmin, w tym planów, jeśli są niezgodne z prawem. Obecnie prowadzimy kilkanaście takich postępowań w Warszawie i Polsce. Doprowadziliśmy do uchylenia kilku uchwał, w tym jednego Studium.

Pracy mamy wiele, bo jakość prawna szeregu uchwał gmin, w tym w szczególności planów miejscowych jest fatalna i prawie nie ma planu, którego nie dałoby się uchylić, choćby w części.

Jedno co Gazeta Wyborcza powiedziała prawdziwie o Lewant, to że jesteśmy w swoich działaniach skuteczni, za co dziękujemy.

Bogdan Żmijewski

 

Blowjob