22.07.10
Fałszywy elektryk
Policja chroni, policja ostrzega
Zbigniew Sz. twierdził, że jest elektrykiem. Wchodził do mieszkań starszych osób pod pretekstem udzielenia pomocy przy usuwaniu awarii prądu. Kradł wówczas pieniądze, biżuterię i wartościowe przedmioty. Mężczyzna został zatrzymany przez mokotowskich policjantów zwalczających przestępczość przeciwko mieniu. Za kradzieże i wyłudzenie grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Legendy i preteksty, jakie tworzą i wykorzystują złodzieje oraz oszuści bywają bardzo różne, a ich pomysłowość w tym zakresie nie zna granic. 41-letni Zbigniew Sz. podawał się za elektryka. Pojawiał się w mieszkaniach starszych osób, aby usunąć awarię prądu. Wcześniej wykręcał bezpiecznik na klatce schodowej. Kiedy był już w środku, prosił właściciela o sprawdzanie kontaktów, a sam w tym czasie przeszukiwał szafki w innym pomieszczeniu.
Policjanci ustalili, że w ten sposób okradł mieszkankę Mokotowa na początku lipca. Wówczas wyłudził od kobiety jeszcze 150 złotych na wymianę puszki. W dniu (16.07.2010), w którym został zatrzymany, podając się za elektryka wszedł do mieszkania, z którego skradł prawie 200 funtów i 900 złotych. Zbigniew Sz. może mieć na swoim koncie o wiele więcej podobnych przestępstw. Jak ustalili policjanci zajmujący się sprawą, mężczyzna przyjechał do Warszawy w kwietniu i już wtedy, w ten sposób okradał starsze osoby.
Policja prosi wszystkie osoby, które zostały okradzione w ten sposób, o zgłaszanie się do mokotowskiej jednostki Policji.
- Po raz kolejny apelujemy o rozwagę. – doradzają policjanci z Komendy Rejonowej Mokotów - Nie otwierajcie drzwi nieznajomym, zwłaszcza wtedy, gdy nie znacie celu ich wizyty. Jeżeli zjawił się u Was przedstawiciel jakiejś instytucji, np. administracji, banku, bez otwierania drzwi sprawdźcie telefonicznie, czy był on do Was kierowany. Nadmierne zaufanie, wpuszczanie do mieszkania nieznajomych i bezkrytyczna wiara w opowiadane przez nich historie mogą nas drogo kosztować. Pamiętajcie o ograniczonym zaufaniu do obcych.
mb
