04.02.10
Zniknęły dokumenty i pieniądze
Wspólnota Mieszkaniowa powiadomiła prokuratora
„Analiza sprawozdań finansowych zarządu WM przy ul. Puławskiej 115 podpisywanych jednoosobowo przez Krystynę K. Prowadzi do wniosku, że sprawozdania te były fałszowane z premedytacją (podawane dane były niezgodne ze stanem faktycznym) celem wyprowadzenia pieniędzy z konta Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Puławskiej 115 na prywatne konto Krystyny K.” – czytam w uzasadnieniu uzupełnienia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
13 maja 2009 r. Zebranie wspólnoty Mieszkaniowej „Puławska 115” odwołało Krystynę K. z funkcji przewodniczącej Zarządu. Funkcję tę pełniła od 2001 r. W tym czasie posiadała prawo do podpisu w banku. Członkiem Wspólnoty została po śmierci matki. Została przyjęta przez mieszkańców z zaufaniem i nadzieją.
- Jej postawa była agresywna w stosunku do mieszkańców – wspomina Grzegorz Piejka, członek nowego Zarządu Wspólnoty. – Przekraczała normy w kontaktach. Do właścicieli mieszkań potrafiła powiedzieć „Niech pan odejdzie, bo się na pana wyrzygam”.
O współmieszkańcach mówiła „Niektórzy mają tak przerdzewiałe mózgi, jak kaloryfery”. Nie słuchała podpowiedzi, zdań właścicieli. Blokowała dostęp do informacji.
Zapewne posiadała wiedzę teoretyczną na temat manipulacji.
Kiedyś pracowała bowiem w nieistniejącym dziś Instytucie Psychologii Społecznej i Teorii Propagandy oraz w Instytucie Badania Współczesnych Problemów Kapitalizmu. Pod jej redakcją naukową (posiada tytuł doktorski) w 1988 r. powstała książka „Świadomość polityczna a walka ideologiczna: wybrane zagadnienia”. Bajerowała pos. Pawła Poncyliusza, gdy ten poszukiwał argumentów przeciwko spółdzielniom mieszkaniowym. M.in. za publiczne głoszenie nieprawdziwych informacji została wykluczona z jednej ze spółdzielni.
„Kłopoty z Krystyną K. ma gmina. Polegają one na tym, że do 4 lipca br. jako przewodnicząca zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej „Puławska 115” nie rozliczyła się z pobranych zaliczek, poczynając od 2003 r. – pisałem w artykule „Plotkarstwo”(„Południe” z 7 lipca 2005 r.). – Były Zarząd Budynków Komunalnych, a obecnie zarząd Gospodarowania Nieruchomościami Mokotów wielokrotnie zwracał się pisemnie o dokonanie rozliczeń zaliczek z tytułu świadczeń. Miasto jest właścicielem części lokali w tej wspólnocie, wpłaca zaliczki na energię cieplną czy wywóz śmieci i powinno raz w roku otrzymać rozliczenie”.
Sklep spożywczy w budynku przy ul. Puławskiej 115 został zlikwidowany, ponieważ Krystyna K. sprzeciwiła się sprzedawaniu w nim alkoholu. Zdaniem właścicielki sklepu mieszkańcy wyrazili zgodę. Lokal przez pewien czas stał pusty, a więc gmina została pozbawiona przychodu.
Po odwołaniu z Zarządu Krystyna K. została poproszona o zwrot dokumentacji Wspólnoty. „Po kilkakrotnych monitach, w tym również pisemnych i osobistych interwencjach, wymieniona zwróciła pieczątkę firmowa należąca do Wspólnoty i kilka bieżących faktur do zapłacenia. Natomiast całej pozostałej dokumentacji dotychczas nie zwróciła, przy czym nie reaguje na kolejne żądania Wspólnoty o ich zwrot, nie odbiera również telefonów, ani listów, nie otwiera mieszkania mimo, iż są oznaki, że w tym czasie w nim przebywała”. – już we wrześniu 2009 r. Zarząd Wspólnoty napisał do Prokuratury.
- Krystyna K. nie wywiązywała się z obowiązków rozliczenia z mieszkańcami, organizowania Zebrań Wspólnoty Mieszkaniowej – mówi Grzegorz Piejka. – Remont dachu do dzisiaj nie jest rozliczony. Nie posiadamy dokumentów Wspólnoty i dlatego zwróciliśmy się w tej sprawie do Prokuratury. Z analizy kont bankowych Wspólnoty wynika podejrzenie popełnienia przestępstwa poprzez zawłaszczenie środków pieniężnych. Miała możliwość jednoosobowego podpisu przelewów bankowych.
W okresie od 5 grudnia 2003 r. do 9 czerwca 2009 r. Krystyna K. zrealizowała czeki na kwotę ok. 258,5 tys. zł. Wspólnota nie może stwierdzić, na jakie cele środki te zostały wydane. Na swoje prywatne konto przelała środki finansowe z konta Wspólnoty na łączną kwotę prawie 111 tys. zł.
- Wspólnota otrzymała już wezwania z Urzędu Skarbowego Warszawa-Mokotów w sprawie aktualizacji danych, korekty sprawozdań finansowych. Krystyna K. spowodowała konflikt z usługodawcami w związku z remontem dachu, przeglądem elektrycznym – tłumaczy Grzegorz Piejka.
Wspólnota nie posiada dokumentów, w tym umów, a więc nie zna rzeczywistych zobowiązań. W tej sytuacji mogą być naliczane odsetki od nieopłaconych należności. Taka sytuacja działa na szkodę zarówno Wspólnoty, a więc wszystkich właścicieli mieszkań, w tym miasta Warszawy, a także na szkodę wierzycieli. Toteż właściciele są bardzo zainteresowani tym, aby prokuratura i sąd szybko działały. Każdy dzień powiększa bowiem wielkość strat.
Lista grzechów Krystyny K. jest długa. Przez wiele lat nie wnosiła opłat za swoje mieszkanie.
Z tego tytułu ma znaczne zobowiązania wobec Wspólnoty. Podobno rozliczała z opłat niektórych. Przykładowo mieszkanie Pana Grzegorza Piejki nie zostało rozliczone za ostatnie cztery lata. Nowi mieszkańcy nie mogli użytkować telewizji kablowej, gdyż nie pozwoliła na modernizację instalacji przez operatora. Zawyżała w sprawozdaniach finansowych koszt remontów, zaniżała przychody z tytułu odsetek bankowych.
Z opisanej sytuacji wynika wiele wniosków. Najważniejszy sprowadza się do tego, że należy postępować zgodnie z zasadą „ufam, ale sprawdzam”. Przynajmniej raz w roku, z okazji ustawowo obowiązkowego zebrania wspólnoty mieszkaniowej, trzeba zapoznać się ze sprawozdaniem zarządu. Jeśli istnieją poważne przesłanki, że mamy do czynienia z nagannym zarządzaniem, trzeba się rozstać z osobą, która utraciła nasze zaufanie. Wiem, że łatwiej to napisać niż zrealizować. Bądźmy szczerzy: nie w każdej wspólnocie znajdują się osoby młode, dysponujące odpowiednia wiedzą. Bywa, że starsi ludzie są zastraszani przez zarządcę bądź wprowadzani w błąd pięknymi słowami. Jak sobie z tym poradzić? Wkrótce „Południe” przedstawi wspólnotom mieszkaniowym sposób na radzenie sobie z zarządzaniem budynkiem.
Andrzej Rogiński
