niedziela, 24 wrzesień 2017 16:49

Przepłynął Bałtyk

Napisane przez  Władysław Adamski

W sporcie podobnie jak w życiu są różne wyzwania. Niektórzy trenują dla przyjemności, a inni stawiają sobie cele na granicy ludzkich możliwości.

Do grona wymagających od siebie najwięcej niewątpliwie należy Sebastian Karaś. W lutym na pływalni CRS Bielany pobił on rekord Polski przepływając w 24 godziny niemal 97 kilometrów. Nie spoczął jednak na laurach. Postawił sobie kolejny cel: przepłynąć Morze Bałtyckie!

I chociaż trudno w to uwierzyć, co zaplanował osiągnął. Trenujący na co dzień w CRS Bielany Sebastian Karaś został pierwszym człowiekiem, który przepłynął Bałtyk, pokonując 100 kilometrów dzielące Kołobrzeg od wyspy Bornholm. Sukces Sebastiana doceniły władze dzielnicy Bielany. Na uroczystym śniadaniu zorganizowanym 7 września przez TTKF Chomiczówka ze sportowcem spotkali się Grzegorz Pietruczuk i Włodzimierz Piątkowski. Zastępcy burmistrza pogratulowali Sebastianowi niebywałego osiągnięcia. Udział wzięli również dyrektor CRS Bielany Anna Szymczak – Gałkowska, prezes TTKF Chomiczówka Jacek Bączkowski oraz Natalia Konwerska i Antoni Rokicki z „Teamu Karaś”. W przyjemnej atmosferze jaka panuje w restauracji przy ulicy Płatniczej czas płynął bardzo szybko. Wszyscy podkreślali determinację Sebastiana.

Pytano sportowca o przygody, które spotkały go w trakcie pobicia rekordu. Sebastian opowiedział o żaglowcu, który pojawił się przed samą metą i nie chciał usunąć się z drogi przez co sportowiec musiał nadrobić dodatkowe kilometry.

- Widać było już brzeg, ale niestety nie prowadziła do niego linia prosta – zwierzył się sportowiec.

- Znam Sebastiana osobiście. Wierzyłem, że osiągnie sukces. – odpowiedział na to Grzegorz Pietruczuk. – Udowodnił, że nie ma rzeczy niemożliwych. Tu na Bielanach jesteśmy niezwykle dumni z jego osiągnięcia.

Sebastian też nie krył satysfakcji ze swojego wyniku.

- Od dawna planowałem zmierzyć się z tym wyzwaniem – powiedział. – W końcu się udało!

Uczestniczący w spotkaniu goście gratulowali Sebastianowi. Teraz oprócz gratulacji pozostaje poczekać na kolejne inicjatywy Sebastiana. Znając go trudno bowiem przypuszczać, aby nie wyznaczył on sobie następnego równie niesamowitego zadania.

Nie należy też zapominać, że Sebastian Karaś robi te niezwykłe rzeczy nie tylko dla siebie. W każdym przedsięwzięciu wspiera podopiecznych fundacji „Zdążyć z pomocą”. Zbierane pieniądze pomagają dzieciom odzyskać sprawność. Jedną z podopiecznych fundacji Magdę, mogliśmy poznać w trakcie lutowego bicia rekordu w pływaniu całodobowym w CRS Bielany.

Władysław Adamski

Blowjob